Zaginione Historie: Kim Byli Nieznani Zamordowani Papieże?

Gdzieś między groźnymi spojrzeniami kardynałów, złotym przepychem Watykanu i niekończącymi się debatami o tym, kto nadaje się na tron Piotrowy, historia zapodziała kilku… bardzo martwych i bardzo niewygodnych papieży. Choć pontyfikaty są zazwyczaj traktowane z ogromnym szacunkiem, Kościół katolicki – najstarsza działająca 'korporacja’ świata – przez wieki miał też swoje ciemne momenty. A niektóre z tych ciemnych momentów kończyły się cichym odwołaniem za pomocą noża, trucizny lub subtelnego przypadkowego wypadku. Tak, drodzy czytelnicy – porozmawiajmy dziś o zamordowanych papieżach, o których historia milczy, a może po prostu głośno szepcze w zakamarkach watykańskich archiwów.

Nie tak święty koniec – kiedy nimb nie chroni przed sztyletem

Na początku warto przyznać otwarcie – papież był nie tylko duchowym przywódcą świata chrześcijańskiego, ale często również głową państwa watykańskiego, a tym samym politycznym graczem z pierwszej ligi. A jak to w polityce – im wyżej, tym niebezpieczniej. Historia zna co najmniej kilkanaście przypadków, gdy papieże kończyli swój pontyfikat w podejrzanych okolicznościach. Jednym z przykładów jest papież Jan VIII (872–882), który, jak się przypuszcza, został otruty przez własnych doradców, a następnie dopełniono dzieła mordując go młotkiem. Cóż, może miał po prostu pecha albo… zbyt trafne kazania.

Papież Stefan VI, czyli trup w sądzie

Nie, to nie tytuł groteskowej sztuki, to wydarzenie historyczne. Otóż w 897 roku, papież Stefan VI postanowił rozliczyć swojego poprzednika, Formozusa. Problem polegał na tym, że Formozus już nie żył – od dziewięciu miesięcy. Ciało wykopano, ubrano w papieskie szaty i postawiono przed sądem. W Sądzie Trupim, jak go nazwano, uznano go winnym, pozbawiono jego decyzji mocy prawnej, a zwłoki wrzucono do Tybru. I choć sam Stefan VI również nie miał szczęśliwego finiszu (uduszono go w celi kilka miesięcy później), jego działania pokazują, że nie każda papieska śmierć odbywała się w oparach kadzidła i chórów anielskich.

Trucizna z watykańskiej spiżarni – pierwsi podejrzani

W czasach renesansowego Rzymu Watykan był niczym serial na Netfliksie: intrygi, zdrady, a trup ścielił się gęsto. Papież Aleksander VI Borgia to doskonały przykład – sam oskarżany o podsuwanie trucizny, lecz ironią historii, ponoć sam padł jej ofiarą podczas kolacji z synem, Cezarem. Kto komu wsypał arszenik do zupy? Tego chyba nie wiedzą nawet aniołowie. W takich okolicznościach zamordowani papieże przestają być jedynie ofiarami – czasem byli też graczami w tej śmiertelnej grze.

Papież Lucjusz II – śmierć na murach

Nie wszyscy papieże ginęli dyskretnie. Niektórzy odchodzili z hukiem – dosłownie. Lucjusz II (pontyfikat: 1144-1145) prawdopodobnie zginął trafiony kamieniem w głowę podczas powstania w Rzymie. Jakby tego było mało, walczył niemal jak gladiator, próbując odzyskać kontrolę nad miastem. Jeśli można umrzeć z godnością, to Lucjusz wybrał najbardziej widowiskowy sposób. Nawet Netflix by tego nie wymyślił.

Zamachy, które zawiodły – honorowe wzmianki

Nie każdy plan zabójstwa zakończył się sukcesem, a niektórzy papieże mieli więcej szczęścia (i ochrony) niż cały konwój prezydencki. Przykładem może być św. Jan Paweł II, który 13 maja 1981 cudem przeżył zamach na placu Św. Piotra. Ale ten incydent przypomina nam tylko, że zamordowani papieże byli częścią tej historii o wiele częściej, niż chcielibyśmy przyznać.

Ostatecznie, historia Kościoła – mimo swojej duchowości i teologicznej podniosłości – ma wiele mrocznych kart. Tragiczne końce niektórych papieży są zaledwie czubkiem wielowiekowej góry lodowej pełnej władzy, zdrady i nieświętych interesów. Zamordowani papieże pozostają przykrym przypomnieniem, że nawet tiara nie chroni przed sztyletem. Wiara w boską opatrzność najwyraźniej czasami szła w parze z zatrutym kielichem.

Gdzieś między groźnymi spojrzeniami kardynałów, złotym przepychem Watykanu i niekończącymi się debatami o tym, kto nadaje się na tron Piotrowy, historia zapodziała kilku… bardzo martwych i bardzo niewygodnych papieży. Choć pontyfikaty są zazwyczaj traktowane z ogromnym szacunkiem, Kościół katolicki – najstarsza działająca 'korporacja’ świata – przez wieki miał też swoje ciemne momenty. A niektóre z…