Młodzieżowe Słowo Roku 2015: Jakie Hasło Zdobyło Popularność wśród Młodych?
- by admin
Język, jak wiadomo, żyje — a kiedy trafi w ręce młodzieży, to się wręcz robi z niego parkour słów, slangu i memicznego absurdu. Każdego roku młodzi ludzie mieszają język niczym DJ przy konsoli i tworzą słowne perełki, które nieraz wprawiają dorosłych w zakłopotanie. Razem z duchem językowej innowacyjności powstał więc plebiscyt, który każdego roku wybiera Młodzieżowe Słowo Roku. Cofnijmy się do magicznego 2015 roku, pełnego snapów, selfie i… no właśnie. Jakie słowo zdobyło tytuł Młodzieżowego Słowa Roku 2015? Sprawdźmy!
Co to w ogóle jest Młodzieżowe Słowo Roku?
Jeśli właśnie przetarłeś oczy z niedowierzaniem i zastanawiasz się, czy „młodzieżowe słowo roku 2015” to nowy program nauczania — spokojnie, wszystko w porządku. Ten plebiscyt organizowany jest przez Wydawnictwo Naukowe PWN, które od wielu lat daje młodzieży głos (nie, nie ten od mutacji). Każdy może zaproponować słowo, które jego zdaniem króluje w codziennych rozmowach młodych Polaków. Internauci głosują, jury analizuje, a potem… ogłasza zwycięzcę. Taki językowy Oscar, tylko bardziej „na czasie”.
2015 – Rok „sztosu”, czyli wygraj życie w jednym słowie
Lata mijają, ale niektóre rzeczy pozostają kultowe — jak gumy Donald w latach 90. albo właśnie zwycięzca z 2015 roku. Tytuł Młodzieżowego Słowa Roku 2015 zdobył nie kto inny, jak majestatyczny, krzepki i kochany przez internetowych śmieszków — „SZTOS”.
Słowo to, choć z krótką historią użytkowania, w 2015 roku przeżywało absolutny renesans. „Sztos” znaczyło dosłownie wszystko — od „super”, przez „fantastyczne”, aż po „totalnie rozwalające system”. Film? Sztos. Pizza? Sztos. Nowe buty? No wiadomo, że sztos. Na upartego to nawet nauczyciel, który przełożył kartkówkę był „sztosem”.
Dlaczego akurat „sztos” podbił język młodzieży?
Bo „sztos” to słowo pełne emocji. Jest krótkie, soczyste, dynamiczne. Wypowiadasz je i od razu wiadomo, że coś zasługuje na laur uznania, nawet jeśli nie do końca wiadomo za co. No właśnie — w tym tkwi jego siła. Jest tak plastyczne jak modelina — pasuje do wszystkiego. Poza tym nie da się go wypowiedzieć bez uśmiechu. Spróbuj powiedzieć „sztos” ponuro. Nie da się.
Popularność słowa wynikała też z ogromnej roli mediów społecznościowych. Facebook, Instagram i pierwsze wcielenia TikToka kipiały od sztosów. Influencerzy, youtuberzy i randomowi komentatorzy — wszyscy rzucali się na „sztos” jak na darmowe Wi-Fi. A ponieważ młodzież zna się na trendach, słowo stało się viralem zanim jeszcze „viral” zyskał status kolejnego młodzieżowego hasła.
A co z resztą stawki? O nie, konkurencja była mocna
„Sztos” może i wygrał, ale lista nominowanych do Młodzieżowego Słowa Roku 2015 była pełna błyskotliwych hitów. Mieliśmy tam m.in. „masakrę”, czyli wszystko, co budziło zgrozę (zarówno trudny sprawdzian, jak i pusta lodówka). Była też „cisza jak makiem zasiał”, chociaż to raczej hasło z podręcznika niż z TikToka. Nie zabrakło „fejmu” – czyli celu życiowego 70% Snapchata ówczesnych czasów.
Ciekawostką była obecność słowa „XD”, które udowodniło, że emotka też potrafi wejść na salony i startować w konkursach językowych. Elokwencja sięgnęła zenitu.
Sztos na emeryturze – co się stało ze słowem po 2015?
Jak to zwykle bywa z trendami, nawet największy sztos musi kiedyś odejść w cień. W 2016 roku nadeszły nowe słowa, nowe memy i nowe pokolenia internautów. Słowo „sztos” nadal jednak żyje. Może nie w centrum językowego świata, ale gdzieś po cichu, w bocznych alejkach Instagrama czy Discorda, nadal delikatnie się unosi. To taki językowy evergreen, który przypomina, że kiedyś to było.
Zresztą, niech ktoś spróbuje zaproponować coś lepszego niż „sztos” na opisanie dnia, kiedy znajdziesz 50 zł w kieszeni starej kurtki. No nie ma opcji.
Choć od 2015 minęło już sporo czasu (czyt. kilka generacji iPhone’a), to „sztos” pozostaje pewnym symbolem. Pokazuje, jak żywy i dynamiczny jest język, szczególnie w rękach młodzieży. „Młodzieżowe słowo roku 2015” to nie tylko zabawne określenie – to snapshot kultury językowej, który opowiada więcej niż niejeden podręcznik. I co najważniejsze – jest całkiem sztosowy.
Zobacz też:https://itmagazine.pl/mlodziezowe-slowo-roku-2015-co-wygralo-i-jakie-byly-inne-nominacje/
Język, jak wiadomo, żyje — a kiedy trafi w ręce młodzieży, to się wręcz robi z niego parkour słów, slangu i memicznego absurdu. Każdego roku młodzi ludzie mieszają język niczym DJ przy konsoli i tworzą słowne perełki, które nieraz wprawiają dorosłych w zakłopotanie. Razem z duchem językowej innowacyjności powstał więc plebiscyt, który każdego roku wybiera…